WRC Motorsport&Beyond

Ta tragedia wyglądała bardzo podobnie do wypadku Roberta Kubicy. Dlaczego świat nadal nie wyciągnął wniosków?

Wypadek jak u Kubicy

fot. rusdtp.ru

W miniony weekend doszło do śmiertelnego wypadku na autostradzie M5 w rosyjskim rejonie putatińskim. Zginął kierowca, którego auto przebiła barierka. Tragedia przywołuje okropne wspomnienia z wypadku, który na zawsze zmienił życie Roberta Kubicy.

Do zdarzenia doszło 9 maja, wcześnie rano. 56-letni kierowca stracił panowanie nad autem. Niestety jego Opel Meriva został przebity barierką na wylot. Prowadzący nie przeżył tego wypadku. Więcej szczęścia miała 73-letnia pasażerka, która trafiła do szpitala.

fot. rusdtp.ru

Wyciągajmy wnioski

Wypadek Roberta Kubicy w rajdzie Ronde di Andora w 2011 r. mocno zwrócił uwagę na kwestię prawidłowego montażu barierek. Polak omal nie stracił w nim życia, a jednocześnie musiał pożegnać się ze startami w Formule 1, gdzie czekał już na niego fotel kierowcy wyścigowego w Ferrari.

fot. rusdtp.ru

Sportowa historia Polaka, który powrócił do F1 m.in. poprzez starty w WRC jest pokrzepiająca. Jednak przerażające jest to, że na świecie wciąż zdarzają się tak groźne sytuacje. Wypadek w Rosji powinien być przypomnieniem dla wszystkich zarządców dróg o weryfikację zamontowanych zabezpieczeń. Szkoda by było, aby życie lub zdrowie ludzkie poszło na marne.

Kubica nie miał pecha

W taki sposób barierka przebiła rajdówkę Kubicy w Ronde di Andora

Trzeba sobie jasno powiedzieć, że Robert Kubica miał niesamowite szczęście podczas pamiętnego wypadku. Większość takich wypadków kończy się zgonami. Zwycięzca Grand Prix Kanady 2008 odniósł zresztą wtedy bardzo duże obrażenia. Swoje życie zawdzięcza ogromnemu wysiłkowi lekarzy i ratowników. W takich sytuacjach trzeba też mieć po prostu farta, choć najlepiej by było, aby barierki montować lepiej.