Tak, tak.. Prędkości dochodzące do 340 km/h, nachylenia motocykli sięgające 60 stopni i brak klatki bezpieczeństwa. A jednak, Andrei Dovizioso, włoskiemu zawodnikowi cyklu MotoGP, po przejażdżce z Sebastienem Ogierem, niemalże zabrakło słów!

Włoch, startujący na codzień w cyklu motocyklowych mistrzostw świata, korzystając z okazji nadchodzącego Rajdu Sardynii, wziął w udział w testach Volkswagena wspólnie z Sebastienem Ogierem, zasiadając na prawym fotelu w okolicach Olbii podczas testów przed weekendem.
Dovizioso po zakończonych testach przyznał, że nie potrafi wyobrazić sobie czegokolwiek, co mógłby porównać do rajdów. – Nie macie pojęcia jak bardzo jest to ekstremalne – przyznał Włoch. – Prędkość, z jaką jadą po tak ciasnych drogach i moc tych samochodów… Szczerze mówiąc, była to jedna z najbardziej szalonych i niesamowitych rzeczy jakie kiedykolwiek zrobiłem. MotoGP w porównaniu do tego jest niczym! – zakończył rozemocjonowany Dovizioso.
Sebastien Ogier w zeszłym miesiącu otrzymał zaproszenie od Dovizioso na jedną z rund MotoGP, podczas której mógł poznać sposób działania zespołu Ducati od kuchni. – Kocham MotoGP i bardzo dobrze wspominam mój wyjazd na tor Mugello – skomentował dwukrotny rajdowy mistrz świata. –Zawsze miałem ogromny szacunek dla umiejętności zawodników i od czasu mojej wizyty na torze, mój szacunek jest jeszcze większy. Prędkość motocykli robi ogromne wrażenie na obserwatorze, a co dopiero musi będąc na motocyklu. Zabranie Andrei na przejażdżkę moim Polo było sposobem odwdzięczenia się za jego zaproszenie. Cieszę się, że tak bardzo mu się podobało! – zakónczył Ogier.




















