Citroen ma bardzo nieduży margines błędu podczas rozwoju samochodu C3 WRC na sezon 2017 – jeśli francuski producent chce zdążyć na przyszłoroczny Rajd Monte Carlo, będzie musiał się sprężać.

Według informacji napływających z obozu Citroena, pierwsze testy nowego samochodu mają rozpocząć się w przyszłym tygodniu w okolicach Paryża.
Niektóre z nowych podzespołów były już sprawdzane w obecnym DS3 WRC oraz C-Elysee w Mistrzostwach Świata Samochodów Turystycznych. Jednakże, teraz po raz pierwszy wszystkie podzespoły zostaną włożone do samochodu WRC.
Szef zespołu Yves Matton przyznał: – Niektóre podzespoły możemy zmienić w miesiąc, na niektóre jednak możemy potrzebować nawet pół roku. Najbardziej czasochłonne są silnik, jednak o to jestem spokojny.
– Dane z WTCC są bardzo przydatne, jednak w samochodzie rajdowym pojawi się zupełnie nowy silnik. Wszystko w tym aucie będzie zupełnie nowe. Testowaliśmy niektóre komponenty w DS3 w zeszłym roku, jednak nigdy wszystkich jednocześnie. Mamy pewne nowości technologiczne i pomysły odnośnie tego samochodu.
Jeśli spojrzymy na karty historii, debiuty Citroena zawsze były bardzo imponujące. C4 WRC wygrał swój pierwszy rajd w 2007 roku, z kolei DS3 WRC rozpoczął zwycięstwa od drugiego rajdu. Leciwa dziś Xsara miała na koncie cztery rundy WRC gdy Jesus Puras wygrał Rajd Korsyki w 2001 roku.
– Może być bardzo ciasno – dodał Matton. – Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z naszym planem będziemy gotowi na Monte Carlo, ale margines jest niewielki.




















