W ostatni weekend sierpnia z wakacyjnej przerwy wrócił Volkswagen Golf Cup, którego czwarta runda odbyła się na niemieckim torze Sachsenring. Niewielu zawodników znało ten obiekt, więc rywalizacja była jeszcze bardziej zacięta i odrobinę nieprzewidywalna. Niestety, choć Piotr Parys ponownie pokazał się z bardzo dobrej strony, to jednak formy nie udało się przełożyć na wynik.
Zawodnicy pojawili się na torze już w piątek, kiedy rozegrano pierwszą sesję treningową. Wówczas aura sprawiła swego rodzaju niespodziankę i pierwsze spotkanie z Sachsenringiem odbyło się tuż po obfitych opadach deszczu. Piotrkowi udało się jednak utrzymać na trasie i z każdym okrążeniem uczyć się nieznanych dla siebie zakrętów.
W sobotę świeciło już piękne słońce, z którego tegoroczny debiutant zrobił dobry użytek – w kwalifikacjach Piotrek wywalczył szóste oraz siódme miejsce przed niedzielnymi wyścigami pucharu. Niestety podczas pierwszych zmagań koło w koło na przeszkodzie stanęła kara przejazdu przez aleję serwisową za błąd podczas ustawiania się na polach startowych. To pozbawiło kierowcę z Lublina szóstej pozycji. Niestety po południu było bardzo podobnie. Piotrek walczył o czołowe pozycje, jednak jego wysiłki zostały przekreślone kolejną karą przejazdu przez aleję serwisową. Tym razem za wyprzedzanie podczas neutralizacji.
Piotr Parys – Moja pierwsza wizyta na torze Sachsenring niestety nie ułożyła się po mojej myśli. Zarówno w pierwszym jak i drugim wyścigu popełniłem błędy, które zaważyły na moim wyniku. Wyjeżdżam z Niemiec z kolejną bardzo cenną lekcją i myślami jestem już na torze w Brnie, gdzie odbędzie się kolejna runda Volkswagen Golf Cup. Nie poddaję się i z ogromną niecierpliwością będę wyczekiwał powrotu za kierownicę, podczas którego jak zwykle dam z siebie wszystko i będę starał się walczyć o jak najwyższe lokaty.
