Kiedy we wtorek w warsztacie Chico’s Autobody Repair (USA), pojawił się właściciel Audi A4 B8 mechanicy wiedzieli, że trzeba się szykować na atrakcje.
Samochód stał w warsztacie od kilku miesięcy, bynajmniej nie z powodu trudności związanych z naprawą.
Jedyne trudności jakie były związane z tym autem, to brak płynności finansowej właściciela.
Desperat od czasu naprawy jaka kosztowała 4 tys. USD, pojawiał się w warsztacie 3 razy. Ostatnią próbą odzyskania auta, bez płacenia rachunku , była historyjka o znalezieniu nowego właściciela, który odkupi auto i zapłaci rachunek.
Jazda próbna bez trzymanki
Kiedy mechanicy i właściciel Audi zakończyli jazdę próbną i wrócili do warsztatu, ten ostatni dał popis i wdrożył w życie swój plan buchnięcia samochodu.
Podczas gdy mechanik poszedł po narzędzie, ten wsiadł do samochodu i wyjechał nim na ulicę.
Wtedy za nim ofiarnie rzucił się pracownik warsztatu i wskoczył do bagażnika samochodu, Siedział w nim przez 20 minut i przez cały czas trwania policyjny pościgu.
Nie zadzieraj z mechanikiem
Od momentu przejęcia samochodu, na ulicach Rochester trwał wyjątkowy pościg policyjny Zakończył się aresztowaniem zdesperowanego właściciela Audi i uwolnieniem pracownika warsztatu.
KIEROWCO! SPÓŹNIŁEŚ SIĘ Z WYMIANĄ OPON? SPRAWDŹ NAJLEPSZE OFERTY!
Plan na porwanie własnego samochodu może byłby idealny gdyby nie fakt, że pracownik serwisu jest doświadczonym kierowcą ścigaczy a sam określa siebie jako ćpuna adrenaliny. Kiedy Audi zaczęło odjeżdżać , nie zawahał się wskoczyć do otwartego bagażnika.
Chciał być do przodu 4 tysiące dolców, ale nie wyszło
Wskakując do bagażnika Audi, mechanik, pomyślał, że cwaniak za kierownicą zatrzyma samochód. Niestety ten dopiero około półtora kilometra później zwolnił i próbował przekonać upartego mechanika, by opuścił samochód. Ten jednak odmówił i zaproponował, kulturalne oddalenie się właścicielowi auta – bez samochodu.
Stopa w pedał i ogień na tłoki
Sytuacja stawała się nieciekawa, bo siedzący w bagażniku uparty mechanik zdecydował się na telefon na policję i leżąc w bagażniku udostępniał policji swoją lokalizację,
Organy ścigania zlokalizowały pojazd w pobliżu skrzyżowania dróg 2 i 11 w hrabstwie Olmsted na północny wschód. Audi pędziło przez pole, próbując ominąć ścigające go samochody. Kiedy zjechało z powrotem na drogę, miało ponad dwie stówy na liczniku.
KIEROWCO! SPÓŹNIŁEŚ SIĘ Z WYMIANĄ OPON? SPRAWDŹ NAJLEPSZE OFERTY!
Człowiek w bagażniku Audi, zaczął się bać o swoje życie
„Dotarło do mnie, że ludzie, którzy nie mają nic do stracenia, mogą być niebezpieczni” – powiedział Gascoigne. „Kiedy po raz pierwszy wróciliśmy do drogi miasta i przejechaliśmy zygzakiem przez niektóre osiedla, powiedziałem mu, żeby wypuścił mnie z samochodu, ponieważ wiedziałem, że jest zdesperowany”.
Ten zwolnił i zwolnił też zatrzask bagażnika, pozwalając Gascoigne wyskoczyć. Po wyjściu z bagażnika pracownik serwisu ponownie wezwał policję i zgłosił swoją lokalizację, co pozwoliło policji dopaść desperata. W końcu wskakiwał do bagażnika Audi, żeby nie zawieść szefa.
Samochód nadal pozostaje w warsztacie Chico’s Autobody Repair, czekając na zapłacenie rachunku w wysokości 4000 USD.