Ferrari rozpoczęło już pracę nad bolidem na sezon 2018 – według szefa zespołu Maurizio Arrivabene samochód ten ma zakończyć passę porażek i braku tytułów zespołu z Maranello.
Ostatnim kierowcą, który został mistrzem świata za kierownicą Ferrari jest wciąż Kimi Raikkonen, który zdobył tytuł w 2007 roku, sezon przed ostatnim tytułem mistrzowskim dla konstruktorów.
W 2015 roku Sebastian Vettel zapewnił włoskiej stajni trzy zwycięstwa, a w tym roku ich samochód prezentuje podobne tempo, którego nie udało się jednak przełożyć na wygraną.
Arrivabene przyznał niedawno, że Ferrari nie zamierza odpuszczać sezonu 2016, jednak podzieli swoje zasoby na przyszły rok i rok kolejny.
– Zawsze powtarzałem, że zespół jest skupiony na tym roku, ponieważ strata jest dość duża – powiedział Arrivabene dla brytyjskiego Autosportu. – Myślę, że możemy powalczyć. Jestem pewien, że możemy.
– Mamy inną metodologię pracy, dlatego jest zespół skupiony tylko na obecnym samochodzie. Mamy też mały zespół skupiający się na samochodzie na sezon 2017 i jeszcze inny skupiający się na sezonie 2018, w szczególności na silniku.
Arrivabene dodał, że Ferrari miało sporo pecha w tym sezonie, jednak Włoch pozostaje optymistyczny, że stajni z Maranello uda się odwrócić losy. – Kiedy wygrywasz, wznosisz się pod same niebo, jestem bardzo emocjonalny – powiedział. – Jednak w sytuacji, w której się znaleźliśmy, musimy być spokojni, patrzeć na kolejny sezon i kolejny wyścig i pozostać zmotywowani.
