Wczoraj na Torze Poznań odbyło się spotkanie grupy posłów oraz prezydenta miasta Poznania – Jacka Jaśkowiaka. Władze toru, ze wsparciem zespołów, starały się przekonać rządzących wielkopolską stolicą, że pomysł zamknięcia najlepszego obiektu w kraju jest błędem. Na torze był również zespół Basenhurt i Marek Rzepecki.
– W mediach lokalnych możemy zauważyć bardzo wyraźny, pozytywny odbiór całej dyskusji dotyczącej zamknięcia toru – rozpoczął od pozytywnych wiadomości Marek Rzepecki. – Uczestniczyli zarówno Pan Prezydent jak i posłowie z Poznania, a naszym celem było przekonanie ich, że tor jest potrzebny.
Zespół Basenhurt przywiózł na tor dwa swoje samochody wyścigowe: Renault Clio oraz Seata Leona. – Jeździliśmy po torze pokazując i tłumacząc władzom przydatność toru. Wskazaliśmy również specjalne obszary wyznaczone do nauki bezpiecznej jazdy, a na końcu sami mieli okazję przejechać się gokartami. – przyznał Rzepecki.
Na obecną chwilę wydaje się, że najważniejsze w walce o utrzymanie Toru Poznań przy życiu będzie nadanie mu tzw. statusu obszaru specjalnego. Marek Rzepecki tłumaczy, jakie przyniosłoby to korzyści. – Aktualnie maksymalny poziom głośności na torze wynosi 50dB. Niestety, podczas wyścigu ta norma jest znacznie przekroczona. Jeśli uda się uzyskać ten status, będziemy mogli generować poziom głośności na poziomie lotniska samolotowego.
Po całym dniu spędzonym w wyścigowym środowisku i przejazdach zarówno sportowymi, jak i drogowymi samochodami, wśród gości pojawił się lekki entuzjazm. Może to zwiastować, że przyszłość Toru Poznań nie maluje się w tak ciemnych barwach, jak jeszcze kilka dni temu.